Między prawdą a fałszem

54_251_bigJak rozpoznać czy ktoś kłamie

Stare powiedzenie mówi, że kłamstwo ma krótkie nogi i trudno się z tym nie zgodzić. Prawda zazwyczaj wychodzi na jaw, jednak w przeważającej ilości przypadków wymaga to czasu. A co jeśli nie możemy bądź nie chcemy czekać, aż „blef” sam się zdemaskuje? Istnieje kilka sposobów, które pozwalają rozpoznać nieprawdę bez pomocy wariografu.
Kłamstwo stało się na tyle powszechnym zjawiskiem, że bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że urosło ono do rangi jednej z najpowszechniejszych metod komunikacji. Kłamią wszyscy – dzieci, dorośli, kobiety, mężczyźni, małżonkowie, partnerzy, przyjaciele, bliżsi lub dalsi znajomi. Zastanów się przez chwilę, czy w każdym przypadku mówisz prawdę? Z niemal stuprocentową pewnością można stwierdzić, że Twoja odpowiedź nie była pozytywna, a jeżeli tak – cóż, właśnie skłamałeś.

Piętno naszych czasów?

W tym miejscu proponuję obrazek przedstawiający Pinokia
Każdy z nas stara się usprawiedliwiać swoje mniejsze lub większe kłamstwa, podszywając je dobrymi intencjami. W praktyce okazuje się jednak, że mówienie nieprawdy jest jedną z największych blokad komunikacyjnych, z którymi spotykamy się każdego dnia. W „stadium przewlekłym” kłamstwo może stać się uzależnieniem, a co najgorsze ta choroba – w odróżnieniu od innych nałogów chemicznych lub behawioralnych – jest zaraźliwa i rozprzestrzenia się ze skutecznością wirusa grypy. Ktoś już dawno temu powiedział, że „kłamstwo rodzi kłamstwo” i nie ma w tym ani krzty przesady. A usprawiedliwienia? Szukając uzasadnienia nieprawdy, de facto usprawiedliwiamy wyłącznie słabość, swoją lub współrozmówcy. Czy to oznacza, że jesteśmy skazani na bytowanie w świecie, w którym prawda ma drugorzędne znaczenie? Nic z tych rzeczy. Odpowiedź na pytanie „jak rozpoznać, czy ktoś kłamie” jest prosta, a do samej demaskacji nie potrzeba ani skomplikowanej aparatury, ani dyplomu z ukończonego kursu. Wystarczy wiedzieć, na co zwrócić uwagę.

Kłamstwo objawia się wyraźnymi symptomamipo-czym-poznac-ze-ktos-klamie-1589326

W trakcie rozmowy, ciało człowieka wysyła cały szereg sygnałów niewerbalnych. Słów można nauczyć się na pamięć, niektóre gesty można wytrenować, jednak bez względu na to, jak dobrym aktorem jest nasz współrozmówca, nad niektórymi reakcjami organizmu po prostu nie może zapanować. Wynika to z pewnych reakcji psycho-fizycznych, jakie zachodzą w ciele osoby mówiącej nieprawdę, to właśnie stąd biorą się sygnały świadczące o kłamstwie. W pojedynkę znaczą bardzo niewiele lub wręcz nic, jednak w momencie gdy ustawią się „w zwartym szyku”, a tak dzieje się przy próbie zatajenia prawdy, pozwalają nam bezbłędnie określić intencje współrozmówcy.
Mowa werbalna jest ściśle powiązana z gestami niewerbalnymi, a mimika twarzy i gestykulacja to czynniki, które są nam dane naturalnie. Niestety praktyka pokazuje, że obserwacja twarzy mająca na celu wykrycie zmian względem naturalnego wyrazu, może sprawdzić się tylko w odniesieniu do osób, które dobrze znamy, a i w takim przypadku efekty obserwacji nie zawsze będą miarodajne. Wystarczy uświadomić sobie, że pewne gesty można wytrenować. Wiedzą o tym aktorzy, politycy i biznesmeni, czyli osoby, dla których kłamstwo jest „wpisane w kartę stanowiskową”. Mówiąc wprost – nie każdy, kto patrzy Ci w oczy, mówi prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. Badania naukowe dowodzą jednak, że na niektóre reakcje organizmu po prostu nie mamy wpływu. Wynika to z faktu, że jeszcze przed wypowiedzeniem kłamstwa nasza świadomość w pierwszej kolejności stara się „przemycić” prawdę. Na co zatem należy zwrócić uwagę, żeby bezbłędnie zdemaskować kłamstwo?

wykrywacz-klamstwOczy wysyłają szereg sygnałów

Powiedzenie, według którego oczy są zwierciadłem duszy, nie wzięło się znikąd. Uważnie obserwując naszego współrozmówcę możemy wychwycić pewne zachowania, które świadczą o mówieniu nieprawdy.
Po pierwsze – ruchy gałek ocznych. Sygnałem, który powinien wzbudzić nasz niepokój, jest spojrzenie kierowane w lewo i ku górze. Dlaczego? Bowiem oznacza to, że u danej osoby został aktywowany obszar mózgu, odpowiedzialny za tworzenie obrazów, czyli mówiąc krótko – wyobraźnia. Gdyby rozmówca skierował swój wzrok w prawo i ku górze, oznaczałoby to, że przywoływane są obrazy z pamięci. Nie warto jednak obdarzać tej metody stuprocentowym zaufaniem, a wynika to z kilku faktów. U osób leworęcznych lub wykazujących skłonności do leworęczności, bardzo często zdarza się, że kierunki są odwrócone. Kolejna rzecz to forma zadanego pytania. W przypadku gdy współrozmówca odpowiada na pytanie zamknięte (z możliwymi odpowiedziami ograniczonymi do „tak” lub „nie”), metoda ta pozostaje nieskuteczna. Kolejna rzecz to „dojrzałość” kłamstwa. Jeżeli mówiący nieprawdę bardzo często powtarza określoną historię, jego świadomość zacznie przywoływać obszary z pamięci. Warto mieć to na uwadze.
Bardzo często mówi się, że ktoś „kłamie bez mrugnięcia okiem”. Niewytrenowany kłamca nie posiada jednak takiej zdolności, zatem będzie mrugał, w dodatku nienaturalnie często. Mało tego, większość osób stara się to ukryć, zatem zakrywanie lub pocieranie oczu w trakcie rozmowy należą do tych sygnałów, które świadczą o kłamstwie.
Kolejny sygnał to unikanie spojrzenia, jednak ta technika jest skuteczna wyłącznie w odniesieniu do osób, które dobrze znamy. Nigdy nie można bowiem wykluczyć, że obcy współrozmówca jest po prostu nieśmiały.

Dotykanie nosa

Już Carl Collodi (włoski pisarz, twórca słynnej na całym świecie postaci Pinokia) wskazywał na związek występujący między kłamstwem i nosem. Rosnący nos, czyli charakterystyczna cecha drewnianego pajacyka, wbrew pozorom nie jest wyłącznie bajkowym mitem. Dowiedziono, że w czasie mówienia nieprawdy, organizm uwalnia związki chemiczne zwane katecholaminami, które odpowiedzialne za puchnięcie tkanek wewnątrz nosa. Objaw ten pozostaje niewidoczny dla ludzkiego oka, natomiast reakcje współrozmówcy (w postaci pocierania i dotykania nosa) – już tak. Nerwowe dotykanie nosa wynika też ze wzrostu ciśnienia krwi, z czym wiąże się dyskomfort w postaci mrowienia.

7723256-kobieta-dotyka-usta-900-666Dotykanie ust

Usta współrozmówcy mogą nam dostarczyć kolejnych sygnałów, pozwalających na prawidłowe odczytanie jego intencji. Pojawiło się wiele hipotez, według których kłamca zakrywa usta tuż przed wypowiedzeniem nieprawdy. Taka reakcja ma mieć związek z podświadomym odruchem zaprogramowanym w ludzkiej psychice, który ma na celu niedopuszczenie do wypowiedzenia nieprawdy – ot, coś w rodzaju ostatniej linii obrony moralności.
Warto zaznaczyć, że odruch ten niekoniecznie musi mieć postać dosłowną. Owszem, współrozmówca może zakryć usta otwartą dłonią, jednak w większości przypadków dochodzi tu do kaszlnięcia połączonego z zakryciem ust lub do pocierania warg.

Dotykanie szyi

Drapanie, pocieranie, gładzenie lub dotykanie szyi to kolejny z niezwykle wymownych gestów demaskujących potencjalnego kłamcę. Ma on dwustronne podłoże, zatem należy do jednych z najpewniejszych. Po pierwsze – dotykanie szyi symbolizuje poczucie winy (kolejny raz do głosu dochodzi podświadomość). Po drugie – uczucie dyskomfortu. Wielu naukowców jest zdania, że w czasie mówienia nieprawdy odczuwalne jest swędzenie w tych właśnie okolicach. Podłoże tej reakcji nadal pozostaje nieznane, ale nikomu nie udało się obalić owej teorii.

© 2016: psychobilly.pl | Awesome Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress